slider odkryj i przezyj

Odkryj i Przeżyj

  • ... skryło się magiczne miejsce, gdzie rządzą natura, przygoda i dobre emocje.

  • W Folwarku powrócicie do lat dzieciństwa...

  • Odnajdziecie zagubiony w codzienności romantyzm...

  • Zapomnicie o troskach, odpoczniecie naturalnie...

  • Przypomnicie sobie jak ważna jest aktywność...

  • Rozsmakujecie się w tradycyjnych recepturach...

  • Odetchniecie najczystszym powietrzem w Polsce...

    • 1

    • 2

    • 3

    • 4

    • 5

    • 6

    • 7

    • 8

… czyli kolejne spotkanie w gronie kobiet.

Jak co roku Pan Październik przyciągnął do Łękuka  doborowe grono Pań Poszukujących.
Czegóż to?
Na przekór szarej, deszczowej jesieni – kolorów i smaków życia,  przejawów piękna w sobie, energii, inspiracji
i ożywczej mocy bycia w siostrzanym stadzie.

 

Pretekstem do realizacji tych głęboko ukrytych motywacji
„Kobiecego Weekendu” były… KULINARIA pod hasłem „Smaki Mazur”.  Warto wspomnieć, że w te weekendy
nie obowiązują żadne ograniczenia – w szczególności wiekowe! Rozpiętość 50 lat (najmłodsza – Krysia poniżej 30, najstarsza – też Krysia z okazji 80 urodzin;-) spotęgowała tylko odczucie ww. mocy.

 

Celebra rozpoczęła się wspólną piątkową kolacją. Już przy lampce wina większość Pań zastanawiała się… czy oby
na pewno przyjechały tu… DO GARÓW???  Tak na wszelki wypadek zaczęły więc od czego innego – spotkania
w kręgu „na kocykach”, by się bliżej poznać i zweryfikować swe głęboko ukryte motywacje. Późnym wieczorem Panie miały do dyspozycji całe SPA – w blasku świec relaksowały się w Łękuckich Łaźniach, rozkoszując się saunowaniem,
pillingami, ciepłym jacuzzi i doborowym towarzystwem.

Czy ten weekend to tylko relaks, plotki i Mazury ? Oczywiście, że nie ! Głównym celem spotkania była wiedza, którą nasze Kucharki zechciały podzielić się z uczestniczkami.

Następnego dnia po pożywnym śniadaniu rozpoczęły się warsztaty kulinarne.
Na pierwszy ogień poszedł gotowany na fajerach łękuckiego pieca prawdziwy
polski rosół bez sztucznych dodatków. Nasze kulinarne mistrzynie dowodziły akcją.Marzenka od A do Z razem z uczestniczkami przygotowała smakowite kartacze w dwóch wariantach nadzienia. Ula pokazała, jak robić przepyszny domowy makaron. Kartacze zajadali wszyscy, którzy znaleźli się w pobliżu,a pochwałom nie było końca. Rozpływały się w ustach! Po obiedzie przyszedł czas na dalsze kulinarne wariacje. Po swojsku, razem z naszą niezastąpioną Kucharką Krychą,wszystkie Panie nauczyły się wyrabiać ciasto na chleb, ubijać z wiejskiej śmietany masło a także przygotowywać konfitury. Ba, Krycha nawet poncz zrobiła, czym wielką sympatię uczestniczek zdobyła 🙂

Sauna w wodzie mazury Ruska Bania

Po całym dniu „przy garach” przyszedł czas na regenerację ciała. Gospodarze Folwarku zaprosili do seansu w Ruskiej Bani. Masaże witkami brzozowymi w wykonaniu Szefa wzbudziły wiele emocji, po czym nie pozostało już nic innego, jak hartowanie ciała – prosto z rozgrzanej parzelni do zimnego jeziora!
Nie obyło się bez pływania, chlapania i szczerego bezstresowego śmiania 🙂

Kolejny dzień przywitał nas rześkim porankiem, który od razu nasze kobietki wykorzystały do spacerowania, zwiedzania okolicy Folwarku, złapania jak najwięcej czystego, świeżego mazurskiego powietrza. Po dwóch dniach „objadania się” 🙂 należałoby zrzucić trochę kalorii! Warsztaty taneczne przeprowadzone przez naszą instruktorkę Elę wyzwoliły z naszych Pań siłę kobiecości, gdzie do hitów Beyonce rozgrzały parkiet do czerwoności!

Na tym nasza wspólna kulinarna przygoda jednak się nie skończyła.
Pozostało jeszcze wyrobić chlebek z ciasta przygotowanego wcześniej.
Raz, dwa z Krychą i do pieca 🙂
Ostatnim punktem programu był obiad w plenerze.
W gospodarstwie ekologicznym „Mazurski-Eko-Raj” przy wspólnym stole Panie   biesiadowały, śpiewały a nawet tańcowały do gitarowych brzmień. Nie obyło się bez chwili głębokiej refleksji nad siłą przyciągania mazurskiej ziemi. Gospodarz  Eko-Raju Tadzio i Gospodyni Folwarku Iza podzielili się swoimi historiami – jak trafili z miast na ten piękny koniec świata. Okazało się, że nie tylko im takie rzeczy chodzą po głowie.

Uciec z miasta… A czemużby nie na zawsze? Jednak od czegoś trzeba zacząć… Może od weekendu? Najbliższy już w marcu.

Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy… czas pożegnań, uścisków i upominków –  wszystkie Panie, naładowane pozytywną energią, z uśmiechem i wielką życzliwością pożegnały się z nami.

Ależ to był cudowny weekend! Dziękujemy za wspólnie spędzone chwile, my już nie możemy się doczekać następnego Kobiecego Weekendu – czytaj: Zlotu Pań Poszukujących.